Ty prowadzisz firmę. My pilnujemy, żeby było Cię widać.

jello prowadzi stronę internetową Twojej firmy w stałym miesięcznym abonamencie. Opiekę nad wizytówką Google dokładamy osobno. Jak biuro rachunkowe, tylko od widoczności. Raz w miesiącu przychodzi raport: ile osób weszło na stronę, ile kliknęło numer telefonu albo trasę dojazdu, jakie frazy prowadziły z Google, ile osób napisało. Czarno na białym.

Napisz do nas

Prowadzimy stronę i wizytówkę Google Twojej firmy.

Napisz do nas

Jak pracujemy

  1. Najpierw oglądasz

    Zaczynamy od gotowej strony, nie od oferty i wyceny. Patrzysz, klikasz na telefonie i decydujesz. O pieniądzach rozmawiamy dopiero wtedy, gdy jest o czym rozmawiać.

  2. Dwa tygodnie, nie dwa miesiące

    Bez projektu graficznego na miesiące. Strona staje pod Twoim adresem w około dwa tygodnie od kompletu materiałów, często szybciej. Wizytówkę Google porządkujemy równolegle. Terminu tam nie obiecujemy, bo o weryfikacji decyduje Google. Godziny otwarcia, telefon i adres zgadzają się wszędzie co do znaku.

  3. Zmiany załatwia jeden mail

    Nowe zdjęcia, inne godziny, dodatkowa usługa w cenniku. Piszesz, my robimy. Drobne zmiany do 2 dni roboczych, potwierdzenie wykonania przychodzi mailem.

  4. Co miesiąc raport, nie obietnice

    W raporcie widzisz, ile osób odwiedziło stronę i ile napisało przez formularz. Liczby, nie przymiotniki. Płacisz za widoczność, więc ją pokazujemy.

Jak dbamy o Twoją widoczność

  • Strona stoi na infrastrukturze, z której korzystają największe serwisy świata. Dane Twojej firmy trzymamy na serwerach w Unii Europejskiej.
  • Każda zmiana strony ma zapisaną historię. Gdyby coś poszło nie tak, wracamy do poprzedniej sprawnej wersji, zwykle tego samego dnia.
  • Strona ma mniej ruchomych elementów niż strony na wtyczkach, a my pilnujemy na bieżąco, czy wszystko działa. Mniej rzeczy, które mogą się zepsuć w weekend.
  • Wizytówkę Google mamy pod ciągłym nasłuchem. Google potrafi samo nadpisać godziny albo dane firmy. U naszych podopiecznych takie zmiany cofamy, zanim ktokolwiek je zauważy.
  • Zero śledzących ciasteczek. Twoi klienci nie klikają w żadne banery o zgodach, a statystyki i tak są w raporcie.
  • Domena jest Twoja od pierwszego dnia. Teksty i zdjęcia też. Przy rozstaniu oddajemy komplet w czytelnej formie.

Strona kancelarii, którą się opiekujemy, ma w teście szybkości Google wynik 100/100 na komputerze i 99/100 na telefonie. Test nie wskazuje ani jednej rzeczy do poprawy. Godziny otwarcia w dwóch lokalizacjach zgadzają się ze stroną i z mapami co do minuty. A właściciel nie dotknął żadnego panelu ani razu.

Dziwny telefon? Mail straszący audytem?

Ktoś dzwoni, że Twoja wizytówka Google zaraz zniknie? Mail z darmowego audytu straszy czerwonymi wykresami? Prześlij to po prostu do nas. Ocenimy za darmo i odpowiemy po ludzku: co jest ważne, a co jest próbą wystraszenia. W tej branży jest dużo ściemy. Nasi podopieczni mają od niej święty spokój.

Prześlij do oceny

Pytania, które słyszymy najczęściej

Czym jest opieka nad widocznością?

To stała usługa, nie projekt na miesiąc. Prowadzimy stronę Twojej firmy w abonamencie, tak jak biuro rachunkowe prowadzi Twoje księgi: strona działa, jest aktualna i ktoś jej pilnuje, a domeną, certyfikatem i tym, czy strona odpowiada, nie musisz się zajmować. Osobno możesz dołożyć opiekę nad wizytówką Google. Raz w miesiącu dostajesz raport z liczbami: ile osób weszło na stronę, ile kliknęło numer telefonu albo trasę, jakie frazy prowadziły z Google, ile osób napisało.

Jak działa wyszukiwanie w Google i czemu ktoś mnie nie znajduje?

Lokalny Google to dwa mecze naraz. Pierwszy to zwykłe wyniki wyszukiwania i ten wygrywa strona: treścią o konkretnych sprawach, którymi się zajmujesz. Drugi to mapka z trzema firmami nad wynikami i tego strona nie wygra, bo tam liczy się wizytówka. O miejscu w mapce decydują trzy rzeczy: czy wizytówka pasuje do tego, czego ktoś szuka, jak dobrze Google zna Twoją firmę (opinie, spójne dane, aktywność) i jak daleko od Ciebie stoi osoba, która szuka. Na dwie pierwsze mamy wpływ, na odległość nikt. Gdy strona i wizytówka grają razem, Google widzi jedną firmę, nie dwa przypadkowe byty.

A co z ChatGPT i sztuczną inteligencją?

Coraz więcej osób pyta o kancelarię asystenta zamiast wyszukiwarki albo czyta odpowiedź, którą Google składa nad wynikami. Te narzędzia nie wiedzą o Twojej firmie nic ponad to, co jest publicznie w internecie: Twoja strona, wizytówka i to, czy dane firmy wszędzie się zgadzają. Dlatego budujemy dokładnie to: prawdziwe treści o konkretnych sprawach, opis firmy w formie, którą maszyny czytają wprost, i te same dane w każdym miejscu. Czy i kiedy któryś asystent poleci akurat Ciebie, nie obiecujemy, bo tego nie kontrolujemy; dziś tego też nie mierzymy i nie udajemy, że mierzymy. Mierzymy to, co da się zmierzyć, i pokazujemy w raporcie.

Czy będę pierwszy w Google?

Tego nie obieca nikt uczciwy. Stosujemy publiczne wytyczne Google i dobre praktyki techniczne, a co miesiąc pokazujemy w raporcie, jak zmienia się widoczność Twojej firmy. Liczby zamiast obietnic.

Ile trwa, zanim coś zobaczę?

Są dwa zegary. Wizytówka i mapy zwykle ruszają szybciej. Zwykłe wyniki na konkretne sprawy liczą się w miesiącach. Terminu nie obiecujemy, bo o nim decyduje Google, nie my. Jeśli dziś nie masz strony, rachunek jest inny: od dnia publikacji jest co pokazać i co wysłać linkiem. A co się zmienia, widzisz co miesiąc w raporcie.

Czy kupujecie linki albo publikacje sponsorowane?

Nie. Nie kupujemy odnośników, artykułów sponsorowanych ani opinii i nie wpisujemy firmy do dziesiątek katalogów, żeby się gdzieś pokazała. Przy zawodach regulowanych bywa to ryzyko dyscyplinarne, a Google potrafi za to ukarać całą stronę. Zamiast tego robimy rzeczy, które się nie mszczą: osobna treść dla każdej Twojej specjalizacji, te same dane firmy w każdym miejscu, wizytówka pod opieką.

Czy wpinacie mi Google Analytics albo inne śledzenie?

Nie. Na Twojej stronie nie ma Google Analytics ani niczego, co profiluje odwiedzających. Ludzie, którzy szukają u Ciebie pomocy, nie są śledzeni i nie trafiają do cudzych baz reklamowych; u prawnika sama wizyta na stronie bywa informacją wrażliwą. Dlatego nie ma też banera zgód: nie ma na co wyrażać zgody. Jest tylko anonimowy licznik odwiedzin, bez ciasteczek, a kliknięcia w telefon albo trasę liczy sama strona, bez identyfikowania kogokolwiek. Liczby i tak dostajesz w raporcie.

Dla kogo to jest, a dla kogo nie?

Dla kancelarii adwokackich i radcowskich, notariuszy, doradców podatkowych i biur rachunkowych, głównie w miastach średniej wielkości. Znamy zasady izb i wiemy, czego nie wolno opublikować, dlatego innych branż się nie podejmujemy. Nie dla Ciebie, jeśli chcesz wygrać najszersze hasło w dużym mieście z kancelariami, które mają za sobą agencje z budżetami na linki: to osobna liga i osobne budżety, i nie powiemy, że załatwia je abonament. Nie dla Ciebie też, jeśli chcesz sam klikać w panelu: u nas zmiany robimy my.

Mam już stronę. Po co mi nowa?

Może nie trzeba. Sprawdź dwie rzeczy. Pierwsza: wpisz adres swojej strony w teście szybkości Google. Nasze strony mierzą 94 do 95 na 100, mediana stron kancelarii, które zmierzyliśmy, to 67 na 100 przy 5,9 sekundy ładowania (pomiar z sierpnia 2026, 1443 strony). Druga: czy Twoja strona ma osobną treść dla każdej specjalizacji, bo Google na pytanie o konkretną sprawę pokazuje właśnie takie podstrony, a w miastach, które sprawdziliśmy, ma je mniej więcej jedna kancelaria na sześć. Jeśli Twoja strona to przechodzi, zostań przy niej. Jeśli nie, pokażemy Ci gotową wersję nowej i porównasz sam.

Ile to kosztuje?

Strona jest w abonamencie, bez opłaty za uruchomienie strony: płacisz za opiekę nad widocznością, nie za zrobienie strony. Opieka nad wizytówką Google to osobna pozycja, z jednorazową opłatą za uruchomienie ustalaną przy zamówieniu. Konkretne kwoty podajemy przy gotowej stronie, bo najpierw pokazujemy, potem wyceniamy.

Czy muszę podpisać długą umowę?

Nie. Umowa jest na czas nieokreślony, wypowiedzenie miesięczne, mailem. Bez lojalki i bez kar. Uważamy, że opieka ma się bronić co miesiąc, a jeśli przestanie, odchodzisz jednym mailem. Kilka zapisów jest po Twojej stronie: gdy zmieniamy regulamin albo cenę, wiesz o tym co najmniej 30 dni wcześniej i możesz wypowiedzieć umowę, a gdy strona nie działa dłużej niż dobę w miesiącu, przedłużamy opłacony okres.

Czy strona jest moja?

Domena jest zarejestrowana na Ciebie od pierwszego dnia. Teksty, zdjęcia i treści też są Twoje. Silnik strony jest częścią naszej usługi, jak program księgowy w biurze rachunkowym.

Kto konkretnie się mną opiekuje i kto robi zmiany na stronie?

Konkretny człowiek, który zna Twoją kancelarię, bo sam ją z Tobą uruchamiał. Piszesz mailem albo dzwonisz wprost, bez infolinii. Zmiany robimy my: nie logujesz się do żadnego panelu i niczego nie klikasz, drobne zmiany są na stronie do 2 dni roboczych, a potwierdzenie przychodzi mailem. I nie dzwonimy bez powodu: kontakt jest wtedy, gdy jest co załatwić, co miesiąc raport, raz na kwartał sprawdzenie, czy strona nadal mówi prawdę.

Co się dzieje z moją stroną, gdy zrezygnuję?

Rozstanie jest w cenie abonamentu, bez żadnych opłat. Dostajesz komplet swoich treści i zdjęć w czytelnej formie, a domena była Twoja od pierwszego dnia, więc nic nie trzeba przenosić: dostajesz kod do przeniesienia i przypomnienie, gdzie jest zarejestrowana i kiedy się odnawia. Z wizytówki Google zdejmujemy swój dostęp i zostaje w Twoich rękach. Silnik strony jest częścią naszej usługi, więc sama strona przestaje być publikowana. A przy powrocie odtworzymy wszystko z zapisanej historii zmian.

Skąd nazwa jello?

Od przywitania. Miało być hello, po drodze było yello, zostało jello. Dlatego najlepiej zacząć od maila na hello@jello.com.pl.

Masz jeszcze pytanie? Napisz, odpowiadamy tego samego dnia roboczego.

Napisz do nas

Napisz do nas

Najprościej mailem na hello@jello.com.pl. Można też wypełnić formularz, trafi w to samo miejsce.

Napisz, czym zajmuje się Twoja firma i co dziś widać po wpisaniu jej nazwy w Google. Odpowiadamy tego samego dnia roboczego.

Jeśli uznamy, że umiemy pomóc, następnym mailem będzie link do gotowej wersji Twojej strony. Nie oferta, nie wycena. Strona.