Jak pracujemy
Najpierw oglądasz
Zaczynamy od gotowej strony, nie od oferty i wyceny. Patrzysz, klikasz na telefonie i decydujesz. O pieniądzach rozmawiamy dopiero wtedy, gdy jest o czym rozmawiać.
Dwa tygodnie, nie dwa miesiące
Bez projektu graficznego na miesiące. Strona staje pod Twoim adresem w około dwa tygodnie od kompletu materiałów, często szybciej. Wizytówkę Google porządkujemy równolegle. Terminu tam nie obiecujemy, bo o weryfikacji decyduje Google. Godziny otwarcia, telefon i adres zgadzają się wszędzie co do znaku.
Zmiany załatwia jeden mail
Nowe zdjęcia, inne godziny, dodatkowa usługa w cenniku. Piszesz, my robimy. Drobne zmiany do 2 dni roboczych, potwierdzenie wykonania przychodzi mailem.
Co miesiąc raport, nie obietnice
W raporcie widzisz, ile osób odwiedziło stronę i ile napisało przez formularz. Liczby, nie przymiotniki. Płacisz za widoczność, więc ją pokazujemy.
Jak dbamy o Twoją widoczność
- Strona stoi na infrastrukturze, z której korzystają największe serwisy świata. Dane Twojej firmy trzymamy na serwerach w Unii Europejskiej.
- Każda zmiana strony ma zapisaną historię. Gdyby coś poszło nie tak, wracamy do poprzedniej sprawnej wersji, zwykle tego samego dnia.
- Strona ma mniej ruchomych elementów niż strony na wtyczkach, a my pilnujemy na bieżąco, czy wszystko działa. Mniej rzeczy, które mogą się zepsuć w weekend.
- Wizytówkę Google mamy pod ciągłym nasłuchem. Google potrafi samo nadpisać godziny albo dane firmy. U naszych podopiecznych takie zmiany cofamy, zanim ktokolwiek je zauważy.
- Zero śledzących ciasteczek. Twoi klienci nie klikają w żadne banery o zgodach, a statystyki i tak są w raporcie.
- Domena jest Twoja od pierwszego dnia. Teksty i zdjęcia też. Przy rozstaniu oddajemy komplet w czytelnej formie.
Strona kancelarii, którą się opiekujemy, ma w teście szybkości Google wynik 100/100 na komputerze i 99/100 na telefonie. Test nie wskazuje ani jednej rzeczy do poprawy. Godziny otwarcia w dwóch lokalizacjach zgadzają się ze stroną i z mapami co do minuty. A właściciel nie dotknął żadnego panelu ani razu.
Dziwny telefon? Mail straszący audytem?
Ktoś dzwoni, że Twoja wizytówka Google zaraz zniknie? Mail z darmowego audytu straszy czerwonymi wykresami? Prześlij to po prostu do nas. Ocenimy za darmo i odpowiemy po ludzku: co jest ważne, a co jest próbą wystraszenia. W tej branży jest dużo ściemy. Nasi podopieczni mają od niej święty spokój.
Prześlij do ocenyPytania, które słyszymy najczęściej
- Ile to kosztuje?
- Stały miesięczny abonament, bez opłaty za uruchomienie strony. Opieka nad wizytówką Google to osobna pozycja. Konkretne kwoty podajemy przy gotowej stronie, bo najpierw pokazujemy, potem wyceniamy. Bez umowy na lata, wypowiedzenie miesięczne, mailem.
- Czy strona jest moja?
- Domena jest zarejestrowana na Ciebie od pierwszego dnia. Teksty, zdjęcia i treści też są Twoje. Silnik strony jest częścią naszej usługi, jak program księgowy w biurze rachunkowym.
- Co się stanie, jeśli zrezygnuję?
- Dostajesz komplet treści w czytelnej formie i przypomnienie, gdzie jest domena i kiedy się odnawia. A przy powrocie odtworzymy stronę z zapisanej historii zmian.
- Czy będę pierwszy w Google?
- Tego nie obieca nikt uczciwy. Stosujemy publiczne wytyczne Google i dobre praktyki techniczne, a co miesiąc pokazujemy w raporcie, jak zmienia się widoczność Twojej firmy. Liczby zamiast obietnic.
- Kto robi zmiany na stronie?
- My, na Twoje zgłoszenie mailem albo telefonem. Nie logujesz się do żadnego panelu i niczego nie klikasz. Drobne zmiany robimy do 2 dni roboczych.
- Skąd nazwa jello?
- Od przywitania. Miało być hello, po drodze było yello, zostało jello. Dlatego najlepiej zacząć od maila na hello@jello.com.pl.
Napisz do nas
Najprościej mailem na hello@jello.com.pl. Można też wypełnić formularz, trafi w to samo miejsce.